No dobrze, ale jesli kompletnie wyzbedziemy sie pragnien, to nigdy niczego nie zyskamy, ani nie osiagniemy.

Prawda, lecz Buddha uczył, iż powinnyśmy przestać to robić wówczas, gdy nasze zainteresowania i przywiązanie, nasze wieczne niezadowolenie z tego, co mamy i dążenie, by posiadać ciągle więcej i więcej — powodują, iż cierpimy. Przypominał, że trzeba rozróżniać to, co potrzebujemy, od tego, co chcemy; by dążyć do zaspokojenia potrzeb, zaś nad fanaberiami pracować. Nauczył nas, iż nasze potrzeby mogą zostać zaspokojone, w przeciwieństwie do pragnień, które są niczym bezdenna przepaść. Pewne potrzeby są istotne, pozostałe pragnienia winny z czasem zostać rozpuszczone. Na dobrą sprawę, jaki jest cel życia? Nieustanne dą-żenie ku czemuś, czy bycie szczęśliwym tu i teraz?



szambo Betonowe lublin Stronka internetowa mojego wykonalstwa

Poniektórzy ludzie mówia: „tak w zasadzie wszystkie religie sa takie same”. Zgadzasz sie z nimi?

Religie są zjawiskiem zbytnio złożonym i wielorakim, by można je było podsumować w ten sposób. Buddyści zdołaliby powiedzieć, iż twierdzenie to niesie również elementy prawdy, jak i fałszu. Buddyzm naucza, że nie ma boga, z kolei chrześcijaństwo naucza, że taki byt istnieje. Wydaje mi się,iż jest to znacząca różnica. Niemniej jednak, jeden z najpiękniejszych wersetów biblijnych głosi:
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a namiętności bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca, albo cymbał dźwięczący. Gdybym też miał uzdolnienie przewidywania i znał wszystkie tajniki, i dysponował wszelką wiedzę, i każdą możliwą wiarę, tak iżbym góry przestawiał, a czułości bym nie miał, byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zdobył.
Miłość cierpliwa jest, szlachetna jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka zachwytu, nie unosi się butą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie raduje się z niegodziwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko toleruje, wszystkiemu ufa, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystkoprzetrwa.
Tego oczywiście uczy buddyzm — że czystość naszego serca jest w wyższym stopniu istotna, niż jakiekolwiek nadludzkie moce, jakie moglibyśmy dysponować; ważniejsza, niż talent przewidywania przyszłości, niż potęga naszej wiary lub akty ekstrawagancji, lub rozrzutności.
Dlatego, pod względem soteriologicznym, buddyzm i chrześcijaństwo różnią się zupełnie. Wyrażają się wszak niezmiernie podobnie w sprawach etycznych, takich jak: czystość serca, sposób postępowania i poprawne zachowanie.

Skoro Buddha nie jest bogiem, to dlaczego ludzie oddaja mu uwielbienie?

Jako że Buddha nie jest bogiem, to po co obywatele oddają mu uwielbienie?

ODPOWIEDŹ: Są wielorakie sposoby oddawania czci. Gdy ktoś oddaje podziw bogu, modli się do niego czy do niej, składa o?ary, prosi

o pomyślność, wierząc, że bóg wysłucha modłów, otrzyma dary

i odpowie na prośby.

Buddyści nie praktykują tego rodzaju kultu.

Drugim gatunkiem czci jest okazywanie hołdu komuś lub czemuś, co podziwiamy.

Gdy nauczyciel wchodzi do sali — wstajemy z miejsc, gdy spotkamy ważną osobę — wymieniamy z nią uścisk ręki, kiedy natomiast grają chorał narodowy — salutujemy. Są to gesty kultu i czci, jakie wyrażają nasz zachwyt dla wiadomej osoby ewentualnie rzeczy.

Taki otóż to rodzaj oddawania czci zachodzi w buddyzmie.

Posąg Buddhy z dłońmi lekko spoczywającymi na podołku, jego litościwy uśmiech przypomina nam o tym, ażeby nieustannie zmierzać do obudzenia spokoju i czułości w nas samych.

Zapach kadzidła przypomina nam o totalnym wpływie cnoty,

blask świecy przypomina o świetle wiedzy, kwiaty — które

wkrótce zwiędną i zginą — przywodzą nam o zmienności.

Przez pokłony wyrażamy naszą wdzięczność dla Buddhy za

to, co dały nam jego nauki. Taki jest właśnie istota oddawania czci w buddyzmie.

 

Moja stronka internetowa jaką sam wykonałem biuro detektywistyczne warszawa

Prawdopodobnie tak faktycznie jest, jezeli chodzi o tych, jacy edukuja, pisza ksiazki, badz angazuja sie spolecznie.

PYTANIE: Prawdopodobnie tak faktycznie jest, jeśli chodzi o tych, którzy uczą, piszą książki, czy też angażują się społecznie. Ale co z tymi

mnichami, jacy poza medytowaniem nie czynią nic? Co takiego

dają oni społeczności?



ODPOWIEDŹ: Medytującego mnicha można porównać do naukowca.

Ludzie go utrzymują, podczas gdy ten sobie siedzi w swoim laboratorium

i przeprowadza doświadczenia - bo jest nadzieja, że w końcu

odkryje on coś, co sprowadzi pożytek ogółowi. Podobnie wspólnota

buddyjska wspomaga mnichów oddanych medytacji (ich potrzeby są

zresztą nader skromne), żywiąc nadzieję, że mądrość i wgląd przez

nich osiągnięte okażą się przydatne dla wszystkich. Jednakże jeszcze zanim

do tego dojdzie - a nawet, jeśli nie dojdzie wogóle - tacy mnisi

i istotnie mogą przynosić dobrodziejstwo. Dziś, w niektórych społeczeństwach za wzór godny naśladowania - lub przynajmniej pozazdroszczenia - uznaje

się: luksus, rozrzutność i brak umiaru. Mnich pokazuje na własnym

przykładzie, że wcale nie trzeba być bogatym, by być zadowolonym.

Wyraża, że skromne i proste życie też ma swoje zalety.

Slyszalem od kogos, ze w zadnym razie nie powinno sie klasc pism na podlodze

Słyszałem od kogoś, że w żadnym razie nie powinno się kłaść

pism na podłodze, ani poniżej rąk, ale że powinno się je kłaść na

wysokich miejscach. Czy to prawda?





Jeszcze do niedawna w regionach buddyjskich, jednakowo

jak w średniowiecznej Europie, książki stanowiły rzecz

unikatową oraz wartościową. Stąd pisma za każdym razem traktowano z sporym

szacunkiem i zwyczaj, o jakim mówisz, jest owego odzwierciedleniem.

Jednakże, choć obyczaje i tradycje mają swoje zalety, to dziś większa część osób uznałaby, że najlepszym sposobem na

okazanie szacunku buddyjskim pismom jest praktykowanie tego,

co zawierają.



Strona internetowa którą wykonałem deska kompozytowa

Jaki wplyw wywarl buddyzm na kraje, do których trafil?

ODPOWIEDŹ: Kiedy mnisi posłani na misję nadciągali do różnych

krajów, przeważnie nieśli ze sobą coś więcej, aniżeli tylko naukę

Buddhy– krzewili najważniejsze aspekty indyjskiej cywilizacji.

Poniektórzy byli biegli w medycynie, a naukę tę głosili na

obszarach, gdzie wcale przedtem nie istniała. Przed przybyciem

mnichów ani na Sri Lance, ani w Tybecie, ani w wielu rejonach

Azji Środkowej nie znano pisma. Bez wątpienia, razem z jego wprowadzeniem

pojawiły się tam nowe poglądy i nieznane dotąd gałęzie

wiedzy. Buddyzm sprawił, że ludność Tybetu i Mongolii

— przedtem dzicy i niesforni — stali się mili i cywilizowani.

Nawet w samych Indiach, za rzeczą buddyzmu, ustała moda na

składanie w ofierze zwierząt, a układ kastowy — co najmniej

na jakiś czas — stał się mniej surowy. Również aktualnie, gdy

buddyzm rozprzestrzenia się w Europie i Ameryce, nowoczesna

zachodnia psychologia zaczyna korzystać z jego wiedzy na temat

człowieczego umysłu.

To jest super strona, mozna troche poczytac

PYTANIE: Czym jest Theravāda? ODPOWIEDŹ: Theravāda oznacza „Nauki Starszych”. Szkoła ta opiera się głównie na pāḷijskim kanonie Tipiṭaka, najstarszym i najpełniejszym zapisie nauczania Buddhy. Theravāda jest taką postacią buddyzmu, jaka pozostaje wzorem najbliżej tradycji buddyjskich i koncentruje się wokół wspólnoty zakonnej, podkreśla podwaliny Dhammy i skłania się ku prostocie oraz naturalności. Obecnie praktykowana jest przeważnie na Sri Lance, w Birmie, Tajlandii, Laosie i Kambodży.